Ponownie znalazłem się za kierownicą w małym miasteczku. Nie minęło dużo czasu, zanim zauważyłem faceta czekającego na przystanku autobusowym. Zawróciłem swoją furgonetką i zaproponowałem mu podwózkę. Był ostrożny i wyraźnie nieswojo czuł się z moją kamerą, ale jazda ze mną była lepsza niż czekanie na autobus. Mój nowy przystojny znajomy był studentem z pracą, dążącym do pełnej niezależności—celu, który wymaga sporych pieniędzy.
Kiedy zostawiliśmy miasteczko za sobą, zjechałem na pobocze i złożyłem mu ofertę. Miał ładnego kutasa, a za odpowiednią kwotę zgodził się obciągnąć mojego. Był w tym wyjątkowo dobry. Wkrótce byłem tak podniecony, że chciałem więcej. Był niechętny na cokolwiek więcej, prawdopodobnie obawiając się o swój piękny tyłek. Zdeterminowany, by wyruchać, zasugerowałem alternatywę—musi być mój tyłek zamiast tego.