Po wyczerpującym dniu w mojej przychodni lekarskiej, jestem (Legrand Wolf) w pilnej potrzebie relaksu i przypominam sobie, że Damien Grey jest w drodze do mnie – dokładnie to, czego potrzebuję! Ostatnio często odwiedza mój gabinet na intymne spotkania, co mi wcale nie przeszkadza. Jednak bycie w domu daje nam luksus czasu na delektowanie się każdą chwilą.
Gdy elegancko wchodzi do mojego pokoju, dzielimy namiętny pocałunek. Przyciągam go blisko, a on przylega swoim smukłym ciałem do mojego. Wkrótce eksploruję go intymnie, biorąc czas na głębokie lizanie jego odbytu, jednocześnie masując jego kutasa i jaja. Delikatnie wsuwam dwa palce w jego ciasne otwór, podziwiając, jak pozostaje miękki i obcisły jak jedwab. Następnie rozsuwa mój rozporek, uwalnia mojego kutasa i zaczyna mnie zadowalać z entuzjazmem sugerującym, że to jego ulubione zajęcie.
Wtedy nadchodzi ten moment… Kieruję go, by się odwrócił i ustawił na czworaka. Powoli wchodzę w niego moim sporym kutasem, zawsze dając mu czas na dostosowanie się do mojej grubości. Stopniowo wchodzę głębiej, gdy się łączymy, a on reaguje ekstatycznym kiwaniem głową, zachęcając mnie do kontynuowania. Następnie układam go na plecach i ponownie wchodzę w niego powolnymi, celowymi ruchami. Odwracam jego uwagę od dyskomfortu pocierając jego kutasa i jaja, co pozwala mi penetrować jeszcze głębiej.
Dźwięki między nami stają się głośniejsze, a napięcie rośnie. Gdy mój orgazm się zbliża, staję się bardziej agresywny, waląc mocniej i chrząkając, aż w końcu osiągam szczyt, wylewając się w nim. Do naszego następnego spotkania…