Sypialnia Kai Reynoldsa była wizją romansu, z świeżymi, pachnącymi płatkami róż rozrzuconymi po jego łóżku. Był Dzień Świętego Walentego, a on wrócił do domu, by znaleźć czułą notatkę od swojego wysokiego, delikatnego kochanka, dr Legranda Wolfa. Notatka, napisana eleganckim kursywą, po prostu instruowała Kaia, by czekał i był gotowy na miłość.
Kai, ze swoim słodkim, niewinnym obliczem i uroczym zachowaniem, był ucieleśnieniem nastoletniego marzenia. Bardziej niż cokolwiek pragnął być na rozkaz swojego wielkiego kochanka. Chętnie Kai rozebrał się, wślizgując się w szkarłatny jedwabny szlafrok dr. Wolfa, gdy przystojny dżentelmen wszedł do sypialni.
Oczy dr. Wolfa rozbłysły na widok Kaia w jego zbyt dużym szlafroku. Uniósł twarz Kaia w górę ku swojej własnej i ich usta spotkały się w czułym pocałunku. Kai zachichotał i zrzucił szlafrok, odsłaniając swoją smukłą, drobną sylwetkę ubraną tylko w obcisłe białe slipy. Pragnienie dr. Wolfa było namacalne, gdy wsunął swoją ciepłą, dużą dłoń w przednią część bielizny Kaia, a ich pocałunek pogłębił się.
Drżącymi palcami Kai zaczął rozpinać koszulę dr. Wolfa, odsłaniając naprężoną erekcję starszego mężczyzny pod spodniami. Dotyk dr. Wolfa przesłał dreszcze wzdłuż kręgosłupa Kaia, gdy przebiegał palcami przez miękkie włosy łonowe chłopca. Pokój wypełnił się dźwiękiem ich namiętnych westchnień i szelestem tkaniny, gdy Kai pomógł dr. Wolfowi pozbyć się spodni.
Ogromny, dziesięciocalowy członek dr. Wolfa już ociekał preejakulatem. Kai, z figlarnym chichotem, zlizał słodki, męski smak z nabrzmiałej główki. Dr. Wolf jęknął z aprobatą, gdy Kai wziął niemal całą długość do ust, z łatwością głęboko ją połykając. Delikatny olbrzym odciągnął Kaia z powrotem w górę, nie chcąc dojść zbyt szybko.
Dr. Wolf odwrócił Kaia, delikatnie ustawiając go przy ścianie. Z jedną ręką na ramieniu Kaia, a drugą wsuwając dwa długie, grube palce w jego ciasną dziurkę, dr. Wolf zachwycał się ciasnotą wejścia Kaia. Mimo ich wspólnej pilności wiedział, że musi robić to powoli, pieściąc ciało Kaia i przygotowując je z fachową troską.
Kai, z pięknymi oczami błagającymi o pieprzenie, był plastyczny w dłoniach dr. Wolfa. Kutas malutkiego twink’a, zaskakująco duży jak na jego drobną sylwetkę, stał na baczność, gotowy na więcej. Dr. Wolf, cierpliwymi i zręcznymi ruchami, poluzował dziurkę Kaia na tyle, by wsunąć swoją nabrzmiałą, pulsującą główkę.
Ich oczy spotkały się, gdy dr. Wolf kontynuował penetrację Kaia, centymetr po grubym centymetrze. Ciasna dziurka Kaia zaciskała się na mammoth’cim mięsie dr. Wolfa, wywołując jęki rozkoszy u obu kochanków. Z każdym namiętnym pchnięciem trzymali się mocno, ich ciała poruszając się w rytmie.
Oczy Kaia odwróciły się, gdy dr. Wolf kołysał jego ciałem i umysłem, eksplorując obszary przyjemności, o których istnieniu nigdy nie wiedział. Fala za falą ekstazy zalewała Kaia, otulając go lubieżnym pragnieniem, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczył. Dr. Wolf, dzięki swoim fachowym zabiegom, doprowadził Kaia na skraj czystej błogości.
Gdy dr. Wolf zbliżał się do własnego szczytu, pokój wypełnił się dźwiękami ich rozgrzanej wymiany. Ich kochanie było czymś więcej niż tylko fizycznym; było głębokim, emocjonalnym połączeniem, które pozostawiło ich obu bez tchu i usatysfakcjonowanych. Kai, wreszcie puszczając, i dr. Wolf, na krawędzi ekstazy, dzielili moment czystej, nieskalanej namiętności, która na zawsze pozostanie wyryta w ich wspomnieniach.