Pod przewodnictwem Ojca Jakoba nauczyłem się (Bastian Karim), że w braterstwie kapłanów wspieranie się nawzajem wykracza poza potrzeby duchowe, często obejmując pragnienia fizyczne. Moje pierwsze spotkanie z Ojcem Jakobem było objawieniem, niemal duchowym w swojej intensywności. Nigdy nie myślałem, że kościół zaakceptuje moje pragnienia mężczyzn, a tym bardziej uczyni je centralną częścią mojej duchowej podróży. Początkowo szukałem kapłaństwa, aby uciec lub oprzeć się tym uczuciom, ale teraz są one centralne dla mojej pobożności.
Nie jestem pewien, czy Ojciec Jakob rozmawiał z Ojcem Ruslan Angelo o mnie, ale wkrótce po moim doświadczeniu z Ojcem Jakobem, Ojciec Angelo zaczął okazywać zainteresowanie mną. Początkowo były to luźne kontakty, potem drobne gesty czułości — poklepanie po ramieniu, uścisk. Przechodziło to w oferowanie porad i współczującego ucha, wielokrotnie zapewniając mnie, że jego drzwi są zawsze otwarte.
Gdy zostaliśmy sami, jego prawdziwe motywy stały się jasne. Ojciec Angelo szukał czegoś więcej niż duchowego pocieszenia; pragnął fizycznej satysfakcji. Dzięki Ojcu Jakobowi byłem w pewnym stopniu przygotowany, ale wciąż zaskoczony. Ojciec Angelo jest niewątpliwie przystojny i nie dziwi fakt, że budzi podziw.
Reagowanie na potrzeby Ojca Angelo nie było żadną ofiarą; było to przyjemnością tak intensywną, że niemal wydawała się grzeszna. Zawsze podchodzi do mnie późno wieczorem, pod pretekstem duchowej komunii. Jednak niedługo potem rozbiera mnie, a jego głód mojego ciała jest niezaprzeczalny. Staje się wirującym huraganem pożądania, redukując mnie do bezradnej, jęczącej postaci w swoim uścisku. Mówimy sobie, że jest to wzajemne pocieszenie dla naszej pobożności, ale w rzeczywistości jest to surowe, pierwotne pieprzenie — napędzane testosteronem rżnięcie jak opętane zwierzęta.
Ojciec Angelo konsumuje moje ciało, mojego kutasa, moją dupę. Pożera mnie, jakby był to jego ostatni posiłek, pieprząc moją dziurkę palcami, zanim spycha mnie na kolana, by pieprzyć moją twarz, aż ledwo mogę oddychać. Potem odwraca mnie i wpycha swojego kutasa w moją dziurkę, a jego wytrzymałość wydaje się nie mieć końca. Jestem przenoszony do innego wymiaru, gdzie istnieje tylko jego kutas i moja dziurka, wbijający się we mnie raz za razem.
Pieprzy mnie, aż dochodzę, a moje nasienie tryska po moich dłoniach i jajach. Nie osiągnie spełnienia, dopóki ja tego nie zrobię. Choć chciałbym, żeby zaszczepił swoje nasienie głęboko we mnie, woli wycofać się i spuścić na moją twarz. Z szeroko otwartymi ustami staram się złapać każdy kropelkę jego świętej esencji na język. Nawet w spowiedzi nie mogę przyznać, że połykanie nasienia Ojca Angelo zbliża mnie do boskości bardziej niż jakakolwiek komunia święta.