Dobre psy zawsze zasługują na czułą, kochającą opiekę, a dokładnie to, co mężowie Colby Chambers i Mickey Knox dostarczają w tym tygodniu w aktualizacji ColbyKnox z udziałem Pup Tyga, uroczego chłopaka z Wielkiej Brytanii. Słodki jak można być z pasującym dzikim zacięciem, Pup przybywa ubrany w jockstrap, uprząż i metalowy łańcuch wokół szyi.
„Taki ładny chłopiec,” mruczy Colby przed naciśnięciem pocałunku na te miękkie usta. „Znalazłeś kość?” drażni się, gdy Pup poluje na jego kutasa. Usadowiony na sofie, Colby ściąga spodenki w dół, a Pup chętnie przewraca się na plecy, cały w uśmiechach, ucztując na grubym kutasie Colby’ego. Podczas obsługiwania Colby’ego, twink głaszcze też sztywny tool kamerzysty Mickey’ego, który jest jedyną częścią Mickey’ego widoczną na ekranie. Mickey nachyla się na zbliżenie grubego kutasa męża wpychającego się do gardła chłopca. „Ten gruby kutas wchodzący do twoich ust,” szepcze Mickey.
Colby zdejmuje spodnie dresowe Pup’a, a Mickey przybliża na ten idealny tyłeczek. „Słodka dziurka chłopca,” zauważa Mickey. Posłuszny jak zawsze, Pup staje na czworaka, by Colby mógł wysmarować jego dziurkę dużą ilością śliny. „Pokaż mi tę dziurkę,” prosi Mickey. „Moja,” odpala Colby, zanim zanurza się z powrotem w rim job. Jeśli Colby nie podzieli się dupą, Mickey zajmie usta, a Pup połyka każdy centymetr jego kutasa, aż oczy mu łzawią.
Teraz czas rozewrzeć tę ciasną dziurkę, a narzędzie Colby’ego jest do tego stworzone. Z odrobiną śliny jako lubrykantu i Mickey’em trzymającym policzek na boku dla łatwego dostępu, Colby wsuwa się. „Jesteś naprawdę spuszczony ze smyczy, prawda?” wykrzykuje Colby. „Proszę, sir,” jęczy Pup. „Proszę mnie użyć, sir.” Colby wjeżdża głęboko. „Dziękuję, sir,” dyszy Pup. Przyciśnięty płasko na brzuch, chłopak bierze go po same jądra. „Powiedz mi, kto jest dobrym chłopcem,” rozkazuje Colby. „Jestem dobrym chłopcem, sir,” odpowiada Pup. „Dziękuję, sir.”
Mickey wdrapuje się na sofę, by nakarmić dobrego chłopca więcej kutasa. Gdy Colby się wycofuje, oferuje Mickey’emu kolejkę przy dziurce. Mickey najpierw musi posmakować, zanim wsiądzie i wbije się po same jądra. „Jesteś taki pieprzenie ciasny,” jęczy Mickey. Dwaj mężowie zmieniają się, na zmianę rżnąc chłopaka. „Przygotuj to ładnie dla ciebie,” mówi Mickey do swojego boo, spluwając na rozszczepioną dziurkę. Colby wraca do środka i wierci mocno, przewracając Pup’a na plecy. „Dziękuję, sir,” jęczy Pup, gdy ten pręt wypełnia go ponownie.
Potem przychodzi kolej Pup’a na jazdę. Colby przewraca się na plecy i mówi mu: „Użyj tej kości. Jest twoja.” Pup podskakuje na grubym wale ile jest wart, podczas gdy Mickey filmuje i trzepie w pobliżu. Nie mogąc dłużej się oprzeć, Mickey wdrapuje się z powrotem, a z Colby’em trzymającym chłopca w miejscu, Mickey wsuwa swojego kutasa obok kutasa męża. Pup jest podwójnie wypchany, dwie twarde kości rozciągają go szeroko. Jęczy w ramię Colby’ego, gdy rżnięcie trwa. „Jesteś takim pieprzonym dobrym chłopcem,” chwali Colby. „Dziękuję, sir,” jąka Pup. „Proszę mnie użyć, sir.”
Nagradzają go, wylewając masywne ładunki głęboko w środku. Mickey spuszcza się pierwszy, Colby drugi. Mickey wyciąga się, by chwycić kamerę. „Jest tyle pieprzonej spermy,” zachwyca się. Pup sięga w tył, by posmakować kremowej brei, a gdy zsuwa się z mięknącego kutasa Colby’ego, pochyla się, by zlizać sok z tego wrażliwego wała. „Zły pies,” chichocze Colby. Welcum do ColbyKnox, Pup!