Poznałem Martina w sercu Pragi, gdzie polowałem na uroczych facetów do szybkiego numerku. Był idealnym kandydatem, w mieście na wakacjach z dziewczyną, ale zmagał się z wysokimi cenami miasta. Chciał jej kupić ładny pamiątkę, ale nie mógł sobie pozwolić. Tu wkroczyłem ja, szczęśliwy, że mogę mu pomóc i napełnić jego kieszenie gotówką. A jego dziewczyna? Żaden problem, bo Martin był więcej niż chętny, by ją rzucić za szansę na dodatkową kasę.
Nie miał pojęcia, że ja też mam dla niego kilka niespodzianek. Jak wtedy, gdy ukląkłem i wziąłem jego ogromnego kutasa do ust. On też był w tym całkiem dobry, a to był dopiero początek naszego dzikiego spotkania. Martin na początku był trochę nieśmiały, ale pokusa pieniędzy była zbyt silna, by się oprzeć. Chciwość to potężny motywator, w końcu.