Moja pierwsza wizyta w barze skórzanym była doświadczeniem otwierającym oczy. Mężczyźni tam byli niepodobni do nikogo, kogo kiedykolwiek widziałem, daleko od młodych facetów, z którymi zwykle się spotykałem. Większość moich rówieśników uważała pomysł bycia z mężczyzną po trzydziestce za odpychający, i chyba ja też, na początku. Ale prawda była taka, że naprawdę nie znałem żadnych gejów po trzydziestce, zwłaszcza nie tych silnych, pewnych siebie i seksualnie potężnych mężczyzn, których widziałem w barze.
Było to niesamowicie podniecające. Po moim pierwszym spotkaniu z jednym z tych mężczyzn, gdy zostałem wzięty w garść, kontrolowany i używany jako jego zabawka seksualna, zapragnąłem więcej. Chciałem być jednym z chłopców, prowadzanym przez bar na smyczy jak dumny ogier, podziwianym, pożądanym, posiadanym i cenionym — zarówno cenną własnością, jak i zwykłym obiektem przyjemności.
Jednak im głębiej zagłębiałem się w ten świat, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że wiele z tego było tylko grą, odgrywaniem ról, fasadą, którą mężczyźni zakładali na sobotnie noce w barze. Nie zrozumcie mnie źle, byli tam poważni dominujący mistrzowie i prawdziwi niewolnicy, posiadani i ulegli. Ale byli w mniejszości i trzymali się z dala od innych. Właśnie gdy zaczynałem myśleć, że nigdy nie stanę się jednym z nich, zastanawiając się, czy w ogóle uważają mnie za godnego, dostałem swój „wielki przełom”, jak mówią w aktorstwie.
Pewnej nocy zauważyłem mężczyznę, którego nie znałem. Nawet wśród innych mistrzów wydawał się ciemniejszy, bardziej intensywny. Zastanawiałem się, czy mogę mu zaufać, czy jest bezpieczny. Myślałem, że powinienem go zignorować i skupić się na znanych mężczyznach w społeczności, ale nie mogłem się powstrzymać. Za każdym razem, gdy na niego zerkałem, wpatrywał się we mnie wzrokiem niczym laser, a za każdym razem mój kutas robił się twardszy. W końcu podszedł przez bar, powoli i pewnie, z absolutną pewnością siebie, jakby był właścicielem świata.
Przedstawił się, ujawniając ciepłe i przyjazne zachowanie, ale nawet wtedy zachował część siebie w rezerwie. Wiedziałem, że jestem manipulowany, zabawiany, oceniany i uwodzony. Byłem świadomy tego, co się dzieje, a on chciał, żebym wiedział. Chciał, żebym dobrowolnie mu uległ. Na zewnątrz starałem się pozostać chłodny i pewny siebie, pełen szacunku i mając nadzieję, że komunikuję gotowość do uległości, ale nie desperację ani naiwność. W środku drżałem z pożądania i odrobiny strachu. Wiedziałem, że stoję na krawędzi czegoś — czegoś, co jednocześnie ekscytowało i przerażało mnie, czegoś, co mogło zmienić mnie na zawsze.
W końcu nie mogłem tego dłużej znieść. Mój skórzany jock był wilgotny i lepki od pre-ejakulatu, a jądra bolały. Nie chciałem wydawać się zbyt nachalny, ale zasugerowałem, że jestem gotów pójść z nim do domu. Uśmiechnął się: „Tak, chłopcze, chcesz mnie. Chciałeś mnie od pierwszego spojrzenia. Twój mały chłopięcy kutas boli z pożądania. Twoja dupa swędzi, żeby być wyruchaną.”
Sięgnął do kieszeni kamizelki i wyciągnął kartę. Wielu skórzanych nosi karty, ale moje serce trochę zatonęło. Jeśli dawał mi swoją kartę, oznaczało to, że chce się ze mną zobaczyć ponownie, ale nie tej nocy. Chciałem — potrzebowałem — poczuć jego skórzane rękawice głaskające moją skórę, jego twardego kutasa wchodzącego w moją dupę.
Wpatrzył się głęboko w moje oczy tym palącym, stalowo-twardym spojrzeniem, które sprawiało, że kolana się uginały, oddech zatrzymywał, a dusza drżała. „Myślę, że masz to, co trzeba, by być prawdziwym niewolnikiem. Zabawką do rżnięcia. Chłopcem posiadanym przez mężczyznę; prawdziwego mężczyznę, który wie, jak obchodzić się z takim chłopcem jak ty. Pytanie brzmi, czy myślisz, że masz to, co trzeba? Czy chcesz tego? Chcesz tego wystarczająco mocno, by zrezygnować ze wszystkiego, by to mieć?”
Włożył kartę w moje ręce. Mogłem poczuć jej wagę, specjalną i ważną, tak jak on. Gdy spojrzałem w dół, byłem rozczarowany, widząc, że nie ma na niej jego imienia — tylko adres. Wtedy zdałem sobie sprawę, że nigdy tak naprawdę nie powiedział mi swojego imienia. Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, rzekł: „Już wiesz, jaka jest twoja odpowiedź. Ja wiem, jaka jest twoja odpowiedź. Ale pomyśl o tym, bo myślisz, że powinieneś o tym pomyśleć, i bądź tam za dwa tygodnie. Punktualnie.”
Było to jak patrzenie w dół króliczej nory, i wiedziałem, że skoczę. Stałem przed tymi drzwiami pięć minut wcześniej, patrząc na zegarek, czekając, by zadzwonić w dokładnym momencie. Był to pierwszy krok w surrealistycznej podróży, która doprowadziła mnie do klęczenia na aukcyjnym bloku, oślepionego reflektorem, podczas gdy zamożni, potężni mężczyźni licytowali prawo do posiadania mojego ciała. Byłem przerażony i podekscytowany, zastanawiając się, w co się wpakowałem, ale wiedząc, że chcę tego bardziej niż czegokolwiek.
Dzwonek zadzwonił. Aukcja się zakończyła. Mój los został przypieczętowany. Wtedy mężczyzna wszedł w światło reflektora. Prezenter zwrócił się do niego, wręczył mu złotą obrączkę z moim imieniem wygrawerowanym wewnątrz i powiedział: „Jest twój.” Moje serce podskoczyło! Był kompletnym nieznajomym, ale był przystojny — więcej niż przystojny, totalny ogier! Co równie ważne, miał tę samą hipnotyzującą, nieodpartą aurę władzy i pewności siebie, którą widziałem u mężczyzny w barze, i chciałem go bardziej niż czegokolwiek w swoim życiu.
Wszystko inne minęło w mgnieniu oka. Rozbierał się i rżnął mnie, w usta i w dupę, właśnie tam na bloku, podczas gdy tłum patrzył, a mnie to nie obchodziło. On był moim światem. Potem zabrał mnie do domu. Pokazał mi wszystko, zaprowadził do mojego pokoju, kazał mi się wykąpać i przyjść do niego do jego pokoju, na kolanach. Zrobiłem, co mi kazano. Tym razem naprawdę mnie pocałował, ale nie jak kochający. Smakował mnie, delektował się mną jak łykami vintage bourbona lub pociągnięciami drogiego cygara.
Kazał mi go rozebrać, kazał mi go ssać, lizał moją dupę, jakby to było najlepsze, co kiedykolwiek smakował. Potem kazał mi rozsiąść się na jego muskularnym, potężnym torsie i nabijać się na jego niemożliwie grubego kutasa. Nie mogłem powstrzymać się od krzyku z bólu, gdy mnie rozciągał, ale mój kutas pozostał twardy z ekstazy oddawania się mu. Gdy przewrócił mnie na plecy i zamontował, by mnie rżnąć, wiedziałem, że gdy wpompuje swoje nasienie głęboko w moje trzewia, mój los zostanie przypieczętowany, ale moje życie będzie kompletne.