Od kiedy pan Reece Scott wprowadził się do swojego siostrzeńca Kyle'a Steele'a, nawiązali gorący, parujący związek, który nie wykazuje oznak ochłodzenia. Młody huncwot na nowo odkrył swoją stronę pasywną i nie może się nacieszyć kutaskiem wuja. Tym tygodniu jednak zaczął zdawać sobie sprawę, że jego uczucia do wuja pogłębiają się bardziej niż tylko nastoletnie zauroczenie, które ziściło się dzięki jakiemuś sprośnemu seksowi rodzinnemu.
Kyle przechodzi obok otwartych drzwi łazienki, gdzie pan Scott właśnie wychodzi z prysznica, i zatrzymuje się, by popatrzeć. Gdy pan Scott pyta, czy czegoś potrzebuje, Kyle mówi: «Przez chwilę wyglądałeś dokładnie jak mój tata.» Gdy pan Scott wskazuje, że w ogóle nie przypomina swojego brata, Kyle uświadamia sobie, że może prawda jest taka, że jego wuj zaczyna być dla niego jak ojciec. Niemniej jednak, to nie powstrzymuje tych dwóch czerwonokrwistych, wiecznie napalonych facetów przed powrotem do sypialni na kolejnego twardego, sperma-nasiąkniętego numerek.
Kyle ląduje w swoim ulubionym miejscu na świecie – twarzą w materac, chrząkając i jęcząc, podczas gdy gruby kutas jego ulubionego wuja wali mu w prostatę i ora kolejną gęstą porcję rodzinnego DNA głęboko w bebechy. Wygląda na to, że obaj będą potrzebować kolejnego prysznica. Pytanie brzmi, czy zdołają trzymać łapy przy sobie na tyle długo, by pozostać czyści?