Podczas gdy razem się rozbieraliśmy, coraz więcej ubrań spadało na podłogę, aż staliśmy prawie nadzy obok siebie. Wtedy pan Stryker wyciągnął swoją masywną erekcję i pozostawił mnie bez słów. Z wielkim uśmiechem wciąż na twarzy, z zapałem opadłem na kolana, twarzą w twarz z jego skalnie twardym kutasem. Światło słoneczne padało na moją twarz, gdy spojrzałem w górę na wysokiego, dobrze wyposażonego topa górującego nade mną i głęboko przełknąłem każdy centymetr jego ogromnego kutasa.
Wkrótce poczułem silne dłonie gospodarza ściskające mój gładki bubble butt. Przesunąłem się w pozycję, podczas gdy on rozłożył moje pośladki szeroko i zaczął lizać moją ciasną dziurkę. Moje jęki stały się tak głośne, że musiał wsunąć mi swój długi środkowy palec do ust, żeby mnie uciszyć, podczas gdy jego język nadal najeżdżał mój chętny tyłek.
Niebawem jego gruba erekcja naciskała na moje wejście, nabrzmiała główka w kształcie grzyba pchała się do przodu, by mnie penetrować. Jego potężne ciało z łatwością manipulowało moim mniejszym, uległym ciałem, ustawiając je w pozycji, co sprawiało, że ten gejowski seks z różnicą rozmiarów był jeszcze bardziej intensywny. Kutas pana Strykera wielkości makaronu do pływania zniknął między moimi pośladkami, gdy wbił się po jądra głęboko we mnie. Przewrócił mnie w kolejną pozycję, zmuszając mnie do poddania się jego ogromnemu fiutowi, a ja wciąż nie mogłem uwierzyć, że miałem tyle szczęścia, iż taki przystojny gospodarz chciał się bawić z maleńkim twinkiem, któremu podnajmował pokój. Jeśli tak miały wyglądać sprawy, moje lato miało stać się o wiele fajniejsze, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałem!