Powitałem Noaha w moim przytulnym pensjonacie i była to niesamowita decyzja — nasza chemia wywołała niezliczone gorące spotkania. Jest tak nienasycony jak ja, zawsze chętny na więcej. Kiedy wpadłem sprawdzić co u niego, był gotowy od razu wskoczyć w zabawę, przyciągając mnie blisko mimo mojego ostrzeżenia, że inni goście oznaczają, iż mam mało czasu. Uśmiechnął się, nalegając, byśmy ukradli szybką chwilę teraz i resztę zostawili na później. Jak mogłem odmówić? Opór był daremny. Pociągnął za moje ubrania, rozbierając mnie do bielizny, wtulając twarz we mnie, by wdychać ten surowy, piżmowy zapach po długim dniu dbania o posesję od świtu. Wiedziałem, że jestem dojrzały i ziemisty, ale to tylko podsyciło jego pożądanie. Obróciłem go, opadając na kolana, by pożerać jego tyłek głębokim, badawczym rimjobem — mój niechlujny, nieogolony zarost z dni bez strzyżenia drażnił jego wrażliwą skórę, wywołując te nieodparte westchnienia, które odbijały się echem w pokoju. Na czworaka, z szortami ściągniętymi do kolan, wbiłem się po same jądra, zaczynając szybciej i mocniej niż zwykle w naszym pośpiesznym spotkaniu. Długie, potężne pchnięcia wypełniały go, podczas gdy jego urocze jęki stawały się głośniejsze — possibly wystarczająco głośne, by obudzić innych gości. Cóż, niech słuchają lub odejdą… lub może dołączą do żaru. Obróciłem go na plecy, szorty wciąż splątane przy kolanach, a żeby dopasować się do mojego wzrostu, chwyciłem jego smukłe kostki jedną dużą dłonią, unosząc nogi wysoko. Jego tyłek uniósł się z łóżka, kolana związane razem, sprawiając, że wyglądał jeszcze bardziej kompaktowo i bezbronnie, gdy waliłem głęboko i nieustępliwie. Intensywność rosła szybko, a wkrótce eksplodowałem, zalewając jego rozciągniętą dziurkę grubymi porcjami spermy, która wyciekła, tworząc kałużę na narzucie w niechlujnym, satysfakcjonującym finale.