Wezwany do małego, rzadko odwiedzanego pokoju na poddaszu, ja (Jack Waters) znalazłem się w przestrzeni ledwie wystarczająco dużej, by pomieścić dominujące w niej uderzające białe łóżko. Jedynym kolorem był złożony czerwony koc, gdzie mogłyby znajdować się poduszki. Na łóżku siedział Mistrz Marco Napoli, nienagannie ubrany w biały garnitur, a za nim stał Mistrz Felix Kamp, z życzliwym uśmiechem. Byłem zarówno podekscytowany, jak i podniecony na ich widok, ponieważ obaj odegrali kluczową rolę w mojej edukacji. Plotki sugerowały, że Mistrz Napoli był synem Mistrza Kampa, choć natura ich relacji pozostawała ekscytującą tajemnicą.
Polecono mi założyć odsłaniającą szatę ceremonialną, przypominającą starożytny grecki strój. Protokół nakazywał, żebym podszedł do Mistrza Napoli na kolanach, z głową pochyloną w uległości. Polecił mi rozpocząć rytuał mycia. Mimo nerwowości, czynność mycia jego stóp stała się niezwykle przyjemna, a nerwy ustąpiły, gdy skupiłem się na jego zadowoleniu.
Mistrz Napoli wstał, górując nade mną, i okrążył mnie, sprawdzając każdy szczegół. Zapach jego wody kolońskiej był odurzający. Rozwiązał pojedynczą kokardę mojej szaty, pozostawiając mnie nagiego i odsłoniętego. Moje podniecenie było widoczne, a erekcja reagowała na jego dotyk, gdy badał moje ciało. Mistrz Kamp patrzył z dumą, a jego uśmiech sugerował głębszą więź między dwoma mistrzami.
Mistrz Napoli zaczął całować moje ramiona i szyję, jego czułość kontrastowała z intensywnością chwili. Gdy się rozbierał, nie mogłem oderwać wzroku, moje pragnienie go było przytłaczające. Zrzucił koszulę i pasek, wreszcie uwalniając imponującego kutasa. Upadłem na kolana, chcąc go zadowolić. Wzięcie go do ust było zaszczytem i rozkoszowałem się dźwiękami jego satysfakcji.
Położył się na łóżku, rozkładając nogi, a ja kontynuowałem swoje zadanie, delikatnie wciskając palec w jego dziurkę i łaskocząc jego jądra. Nagle usiadł i pocałował mnie, to był głęboki i ekscytujący moment. Poprowadził mnie na łóżko, odginając moje nogi, by wbić język w moją dziurkę, a uczucie jego brody na moim ciele było niemal nie do zniesienia.
Gdy mnie penetrował, wszystko wydawało się właściwe, ogarnęło mnie poczucie spełnienia. Mistrz Kamp dołączył do nas na łóżku, kołysząc moją głowę na swoich kolanach i unosząc moje stopy. Więź między tymi dwoma mężczyznami była namacalna, starożytna więź, która sprawiała, że czułem się zarówno outsiderem, jak i częścią czegoś niezwykłego. Mistrz Kamp głaskał moją twarz i tors, całując mnie z intensywną namiętnością.
Obróciłem się, by ujeżdżać Mistrza Napoli, moje ciało poruszało się w rytm uchwytu Mistrza Kampa na moim kutasie. Doznanie było przytłaczające, moje podniecenie wzrosło, gdy obserwowałem, jak Mistrz Kamp pieści się przez spodnie. Mistrz Napoli trzymał mnie mocno, nasze ciała zbliżały się do orgazmu. W momencie głębokiej intymności Mistrz Kamp przesunął rękę po piersi Mistrza Napoli, na zawsze przypieczętowując naszą więź.
Ostatnim pchnięciem Mistrz Napoli eksplodował we mnie, uznając mnie za część swojej rodziny. Doświadczenie było transformujące, łącząc nas trzech w sposób, który na zawsze zmienił moje rozumienie przynależności i pożądania.