Po rozdzierającej serce rozłące nigdy nie wyobrażałem sobie, że znów poczuję się żywy—tęskniłem za jej śmiechem, dotykiem, za wszystkim. Ale miły nieznajomy zauważył mój smutek i zaproponował śmiały sposób: zapomnij o niej, lądując pod kimś nowym. Brzmiało to szalenie na początku, aż spojrzał na wybrzuszenie w moich dresach i szepnął, że mam niezły pakiet. Jego dłoń przesunęła się po moim udzie, muskając krocze, i nagle mój kutas zapulsował mocno. Nie powstrzymałem go, gdy ściągnął mi szorty i owinął usta wokół mnie, ssąc z mistrzowską wprawą, jakiej nikt wcześniej nie dorównał. Wycisnął każdą pulsującą kroplę, połykając wszystko łapczywie. Potem rozebrał się do naga, pochylił i błagał, żebym wziął go od tyłu. Wsunąłem całą swoją długość głęboko w jego ciasny tyłek i napierałem bezlitośnie—dużo ostrzej, niż kiedykolwiek pozwalała moja była. Cholera, jeśli ten surowy, nieokiełznany gejowski numer to to, czego mi brakowało, to seks hetero mnie nabrał.