Sprawy ostatnio trochę się skomplikowały. Byłem zaangażowany nie z jednym, ale z dwoma harcmistrzami i nie mogę zdecydować, którego wolę. Harcmistrz Starr i ja dzieliliśmy wiele namiętnych chwil w lesie, jego gorący i przystojny wygląd zawsze czynił nasze spotkania ekscytującymi. Ale jest też Harcmistrz Scott, który łączy się ze mną na poziomie emocjonalnym i wie dokładnie, jak używać swojego imponującego daru.
Wczoraj Pan Reece Scott i ja (Canyon Cole) zdołaliśmy spędzić całą noc razem w jego namiocie. Pozostali harcerze poszli na nocną wędrówkę, a ja miałem do nich dołączyć. Jednak Pan Scott odciągnął mnie na bok i zasugerował, żebym udawał chorobę, żeby zostać. Wylosował krótki słomkę i miał pilnować obozu bazowego, podczas gdy wszyscy inni byli nieobecni. Pomysł spędzenia całej nocy z nim był zbyt ekscytujący, żeby go odrzucić, więc się zgodziłem.
Nim się obejrzałem, inni wyruszyli na wędrówkę, a Harcmistrz Scott i ja byliśmy sami w obozie. Podszedł do mnie od tyłu, masując moje ramiona i chichocząc, jak łatwo nasz „nikczemny plan” się udał. W ciągu kilku sekund całowaliśmy się namiętnie, a my uprawialiśmy miłość aż do trzeciej nad ranem. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem tylu orgazmów pod rząd; to była noc, której nigdy nie zapomnę.
Zasypianie w jego silnych ramionach było idealnym zakończeniem. Właściwie zasnąłem z jego kutasem wciąż we mnie, a on tam był, gdy obudziłem się godzinę później. Musiał spędzić cały ten czas mimowolnie drgając, uwalniając małe strumienie nasienia do mojej dupy, podczas gdy spałem. To było niesamowite.
Obudziliśmy się ze słońcem, namiot świecił bielą od wczesnych letnich porannych promieni. Wszystko na zewnątrz było ciche i spokojne, słychać było tylko świt ptaków i delikatny szelest drzew. Czuło się to jak scena z filmu. Nadal miał ramię wokół mnie, ale jego kutas był miękki. Wstaliśmy w nocy, żeby się wysikać, więc obaj byliśmy w majtkach. Ironia, że zakładasz ubrania, żeby oddać mocz, gdy jesteś na campingu, prawda? W każdym razie nie sądzę, żebym kiedykolwiek czuł się tak bezpiecznie i kochany, jak wtedy, gdy obudziłem się tego ranka.
Zaczął się poruszać, delikatnie przesuwając dłonie po mojej klatce, a ja udawałem, że śpię, chcąc, żeby ta chwila trwała wiecznie. Jego kutas przyciskał się do mojego uda, twardniejąc i pulsując. Zapytał, czy jestem obudzony, a ja powiedziałem: „Dzień dobry”, zdając sobie sprawę, jak magicznie jest witać kogoś rano po spędzeniu całej nocy na uprawianiu miłości.
Mój kutas natychmiast stanął na baczność, a nasze usta spotkały się ponownie w delikatnym, zmysłowym pocałunku — wyraźny kontrast z wściekłą namiętnością poprzedniej nocy, ale tym bardziej wyjątkowy. Czułem, jakby jego pocałunek tchnął we mnie życie, utrwalając nowe uświadomienie: że intymność jest równie ważna, jeśli nie ważniejsza, niż czysta cielesna atrakcja.
Signął pod koc i zaczął bawić się moim twardym jak skała kutasem, przesuwając kciukiem po preejakulacie wyciekającym z niego. Obrócił mnie na bok i zaczął ocierać się o moją dupę, która wciąż była pełna jego spermy z poprzedniej nocy. Uderzyło mnie, że nie będzie potrzebne żadne lubrykowanie, jeśli zechce wepchnąć go we mnie ponownie. Uśmiechnął się wielkim, szerokim, niegodziwym uśmiechem, cicho pytając, czy będziemy rżnąć. Sięgnąłem za siebie i chwyciłem jego pulsujący kutas, dając mu twierdzącą odpowiedź.
Przez chwilę tylko ocieraliśmy się o siebie, odkrywając na nowo rytmy poprzedniej nocy, aż desperacko chcieliśmy podnieść to o poziom wyżej. W ciągu kilku minut majtki zostały zerwane i rzucone przez namiot, a my byliśmy gotowi na kolejną rundę.
Przetoczył się na plecy, a ja wpełzłem między jego nogi, łapczywie owijając usta wokół jego kutasa. Pachniał stęchłą spermą, dodając warstwę perwersji do chwili i sprawiając, że chciałem go jeszcze bardziej. Podniecenie potencjalnym odkryciem przez wracających harcerzy dodało pilności naszym działaniom. Widziałem, jak nerwowo zerka na zegarek w pewnym momencie, ale żaden z nas nie mógł przestać.
Im bardziej się pieściliśmy, tym bardziej go pragnąłem. Czułem, jak moja dziurka drga na wspomnienie jego wielkiego kutasa we mnie kilka godzin wcześniej. Instynktownie przetoczyłem się na brzuch, prezentując mu tyłek. Natychmiast zaczął mnie lizać, wydobywając spermę z poprzedniej nocy swoim badawczym językiem i sprawiając, że jęknąłem z przyjemności, gdy moje ciało trzęsło się z podniecenia.
Znowu położył się na plecach, jego lśniący kutas zachęcająco wskazywał w stronę dachu namiotu. Wgramoliłem się na niego, owijając nogi wokół jego talii i wijąc się, aż jego kutas zetknął się z moją dziurką. Opadłem na niego, czując ogromną ulgę, że znowu jest we mnie i znów jesteśmy jednym bytem seksualnym.
Jeździłem na nim mocno, chcąc, żeby każdy centymetr był głęboko we mnie. Ścisnąłem mięśnie dupy i wciągałem się w górę i w dół po jego trzonie, słuchając seksownych dźwięków bulgoczącej spermy, patrząc w dół na jego przystojną twarz.
Zmieniliśmy pozycje, tak że byłem na czworakach, a on za mną. Zaczął rżnąć mnie powoli na początku, potem przyspieszył, gdy moje ciało dostosowało się do niego. Było tak dobrze, tak intensywnie i wyjątkowo dobrze. Nawet nie dotykałem się, ale musiałem mocno się skupić, żeby nie strzelić na koc pod sobą.
Powiedział, że zbliża się do orgazmu, a ja zapytałem, czy znowu dojdzie we mnie. Powiedział, że mnie zapłodni, a te słowa rozwaliły mi mózg. Wydawały się tak brudne, tak ohydne, tak niewiarygodnie sprośne. Rżnął mocniej i mocniej, a potem eksplodował we mnie, dodając kolejny ładunek do niezliczonych już wewnątrz mnie — ładunków, które chciałem, żeby zostały we mnie na zawsze.