Dziś osiągnąłem monumentalny kamień milowy w mojej podróży z Bractwem – w końcu zdobyłem swoje miejsce w Zakonie. Moja wdzięczność i oddanie Prezydentowi nie znały granic; byłem gotów zrobić wszystko, by udowodnić moją niezachwianą lojalność. Dlatego podczas mojej ordinacji pozwoliłem mu zdjąć moją świętą bieliznę, pozostawiając mnie całkowicie nagim przed nim. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że odsłonię się w ten sposób, ani nie spodziewałem się zobaczyć jego ogromnego kutasa z bliska. Gdy wziął mojego do ust i ssał z czcią, szepnął, że moje ciało jest święte – coś, co należy przyjąć bez wstydu. Dlaczego miałbym czuć cokolwiek poza honorem? On jest teraz moim przywódcą, a jeśli jego pragnienia obejmują głębokie pieprzenie mnie, chętnie usiądę na jego grubym kutasie, całkowicie się poddając, aż jego święte sperma będzie kapać z mojej ciasnej dziury w dupie. Moje ciało należy do niego, teraz i na zawsze.