Tygodniowa premiera ColbyKnox przedstawia powrót Max Mabry! Max rozkoszuje się dodatkowym snem, gdy Mickey Knox wślizguje się do łóżka obok niego. Mickey obejmuje Maxa ramionami, oferując ciepły poranny uścisk. Jego ręce zaczynają wędrować, zatrzymując się przy pasie szortów Maxa. Max odwraca się, dając ciche skinienie głowy na znak zgody. Ręka Mickey’ego obejmuje tył szyi Maxa, przyciągając go do pocałunku. Ich ręce eksplorują, gdy pocałunek się pogłębia, usta Mickey’ego przesuwają się w dół do szyi Maxa. Pogrążony w chwili, Mickey ściąga szorty Maxa, ściskając jego tyłek, zanim zanurza się, by go wyliżeć. Ręce Maxa kierują głową Mickey’ego, jego język przesuwa się w górę i w dół, towarzyszą mu masaże kciukami. Bez przerwy, Mickey zdejmuje własne spodnie. „Jesteś taki pieprzenie gorący,” szepcze Mickey, łapiąc oddech, zanim znowu zanurza twarz. Max podciąga Mickey’ego do kolejnego pocałunku, kutas Mickey’ego przyciskając do jego dziury. Max jęczy, gdy Mickey powoli wchodzi w niego, ich ciała splatają się. Mickey drażni czubkiem o dziurę Maxa, zanim Max całkowicie zdejmuje szorty i każe Mickey’emu położyć się na plecach. Max dosiada grubego kutasa Mickey’ego, jego oczy przewracają się z przyjemności, gdy Mickey ustala tempo. „To jest takie dobre,” syczy Max. Przejmując kontrolę, tyłek Maxa podskakuje, doprowadzając Mickey’ego do szaleństwa. „Tak, jeździj tym pieprzonym kutasem,” warczy Mickey. Mickey znowu przejmuje lejce, unosząc Maxa, by rżnąć od dołu. „Rżnij swoją dziurę! Czuje się tak dobrze,” wykrzykuje Mickey. Max unosi nogi, zapraszając Mickey’ego do głębszych pchnięć. Mickey odwraca Maxa na brzuch, przyciągając jego tyłek do krawędzi łóżka. „Pokaż mi ten pieprzony tyłek,” mówi Mickey, jego język eksploruje, zanim znowu się wsuwa. Wyciągając, Mickey spluwa na dziurę Maxa, rozsmarowując to swoim kutasem. „Lubisz być rżnięty rano jako pierwsze?” pyta Mickey. „Tak tatusiu,” odpowiada Max. „Jesteś taki pieprzenie uroczy,” odpowiada Mickey, pchnięciami mocniej. Waląc bezlitośnie, Mickey podziwia tyłek Maxa, drażniąc czubkiem wchodzenie i wychodzenie. „Nie chcę przestać… tylko rżnąć cię całe rano,” mruczy Mickey. „Chcesz, żebym spuścił się w twoim tyłku?” pyta Mickey. „Tak tatusiu… tylko masuj swoją pałę moją dziurą,” uśmiecha się Max. Mieląc o Maxa, Mickey pompuje mocno, łóżko się kołysze. Mickey wciska głowę Maxa w prześcieradła, tłumiąc jego jęki. Wyciągając, Mickey wypuszcza ogromny ładunek na pośladki Maxa, rozsmarowując go, zanim znowu się wsuwa. Dzielą moment błogości, ich twarze blisko w blasku po...