Jednym z moich ulubionych zajęć jest wyprawa w głąb natury, położenie się na trawie i oddawanie się samotnej przyjemności. Tym razem zdecydowałem się zabrać kogoś ze sobą. Nie planowałem go w to wciągać, ale kiedy podzieliłem się moją zwykłą rutyną, wzbudziłem jego zainteresowanie.
Odważnie wyjął mojego kutasa na otwartym terenie, gdzie każdy mógł nas zobaczyć, i zaczął go głaskać z umiejętną precyzją. Moje jęki stały się głośniejsze, wzmocnione dreszczem możliwego odkrycia. Skok adrenaliny sprawił, że stałem się jeszcze twardszy, i nie mogłem się powstrzymać od pytania: «A co jeśli ssiesz mojego kutasa?» Nie wiedziałem, że to proste pytanie wyniesie wszystko na zupełnie nowy poziom.