Kiedy ja (Bastian Karim) wszedłem do biura Dyrektora Generalnego, pana Alexandro Cabrera, krótko przywitaliśmy się. Następnie usiedliśmy naprzeciwko siebie przy biurku Cabrera i rozpoczęliśmy naszą wcześniej ustaloną umowę. Kontrakt był dość prosty: przybyć do lokalu wybranego przez pana Cabrera i zaspokoić jego potrzeby do pełnej satysfakcji.
Pan Cabrera ma dużą reputację w mieście — rozpoznałem go od razu. Co więcej, wiedziałem o co najmniej jednej z jego obrzydliwych — i nielegalnych — transakcji finansowych, które niedawno zapewnił swojej firmie. Wiedziałem o tym, ponieważ technicznie byłem częścią tych negocjacji.
Po tym, jak nowo zabezpieczony kontrakt został uzgodniony i podpisany, miałem natychmiast zgłosić się do biura pana Cabrera, aby dostarczyć to, co obiecano: moje ciało i moje poddanie.
Następnie nadszedł czas, aby Cabrera odebrał swoją nagrodę. Postukał piórem w biurko i położył rękę blisko krocza, palce lekko muskały szybko rosnący guz wznoszący się w jego spodniach. Oczy Cabrera były lubieżnie utkwione we mnie, gdy otwarcie oceniał moje ciało.
Zachowałem chłodny wyraz twarzy i wytrzymałem jego głodne spojrzenie, z prawie niezauważalnym uśmiechem na twarzy. Wkrótce Cabrera w pełni obmacywał się. Jego męskość była długa, gruba i nabrzmiała, przyciskając się do jego spodni. Cabrera odchylił się w fotelu i obscenicznie jęknął. Oblizał wargi i w milczeniu wezwał mnie do siebie przenikliwym spojrzeniem.
W momencie, gdy uwolniłem mamuci, bolący kutas Cabrera z jego więzienia, połknąłem go. Tylko trochę się zakrztusiłem, a to wydawało się wyzwolić jego potrzebę złapania mnie za włosy i rżnięcia mnie w twarz.
Mogę wziąć wielkiego kutasa, bez problemu. To część tego, co sprawia, że negocjacje biznesowe ze mną są tak drogie. Nie szkodzi też, że osobiście kocham sposób, w jaki DILF taki jak Cabrera przejmuje kontrolę nad podwładnym, seksualnie lub nie.
Gdy Cabrera zobaczył, jaką satysfakcję mogą osiągnąć moje usługi, język coraz bardziej naładowanego i w przeciwnym razie żarłocznego szefa poszedł prosto do mojego odbytu. Oboje jęknęliśmy jednocześnie, gdy kilkakrotnie przesunął językiem po moim delikatnym otworze.
Przyciśnięty teraz do biurka w biurze, Cabrera bez słowa posmarował swojego twardego jak skała kutasa i przycisnął bulwiastą główkę do mojej dziury. Potem wepchnął się do środka, próbując wcisnąć ten gigantyczny trzon aż do końca.