Od kiedy ja (Tyler Saint) miałem nieoczekiwaną przyjemność odebrać Milo Miles dziewictwo podczas jego inicjacji do Elitarnych Skautów, byłem chętny znaleźć kolejny moment sam na sam z nim. Intensywność naszego pierwszego spotkania pozostawiła niezatarty ślad, a ja pragnąłem ponownie rozpalić tę namiętność. Milo, z jego unikalną mieszanką niewinności, odwagi i nienasyconej ciekawości, był doświadczeniem, którego nie mogłem zapomnieć.
Jednak znalezienie prywatności jako skautmistrz nie jest łatwe. Jesteśmy ciągle na służbie, zawsze czujni, a skautowa natura zwiadowców oznacza, że są podatni na wpakowanie się w kłopoty, jeśli zostaną bez opieki. Nawet pod koniec dnia, gdy zamykają się zamki błyskawiczne namiotów, nasze obowiązki się nie kończą. Zawsze ktoś potrzebuje uwagi, czy to ból brzucha, czy tęsknota za domem. Poza tym przy wokalnym entuzjazmie Milo dyskrecja stanowi wyzwanie.
Oczekiwanie na ponowne spotkanie z Milo było frustrujące, szczególnie widząc go w mundurze, który podkreśla jego gibkie, gładkie ciało. Nawet proste momenty, jak patrzenie na niego czytającego z okularami, wzbudzają we mnie intensywne pragnienia. Wiedziałem, że muszę wykorzystać następującą okazję.
Taka szansa nadarzyła się tego popołudnia. Skautom dano wolny czas, a Skautmistrz Banner ogłosił wycieczkę do rzekomego wodospadu, pozostawiając obóz pusty. Milo jednak został z tyłu, pozornie zadowolony ze swojego kompasu. Zdając sobie sprawę, że celowo został, zaprosiłem go do mojego namiotu.
W środku serce biło mi szybciej, gdy czekałem na Milo. Wszedł, jego oczy pełne oczekiwania. Pocałowaliśmy się namiętnie, a ja szybko zdjąłem z niego ubrania, odsłaniając jego gładką, karmelową skórę. Czas był kluczowy; jeśli Banner wróciłby wcześniej, nasza chwila byłaby stracona.
Milo dorównał mojemu pośpiechowi, jego dłonie eksplorowały moje ciało, gdy rozbieraliśmy się nawzajem. Jego usta owinęły się wokół mojego kutasa, jego naturalny talent widoczny, gdy wziął mnie głęboko bez wahania. Przygotowałem go, mój język i palce działały w harmonii, by go otworzyć.
Ustawiając go na czworaka, wszedłem w niego, jego ciasnota otulająca mnie, gdy krzyknął w mieszance przyjemności i bólu. Kontrolowałem tempo, moja dłoń nad jego ustami, by stłumić jego krzyki. Zmieniliśmy pozycje, Milo dosiadł mnie, jego twarz mieszanką podniecenia i pożądania. Jego twardy jak skała kutas ociekał preejakulatem, ciało drżało przy każdym ruchu.
W miarę jak nasza intensywność rosła, przewróciłem go z powrotem na czworaka, moje pchnięcia stawały się bardziej zdecydowane. Ciało Milo drgało z przyjemności, jego jęki wypełniały namiot. Osiągnąłem szczyt, wypełniając go głęboko, naznaczając go jako mojego. Runęliśmy razem, jego ciało wciąż drżało od przytłaczającego doznania.